Wzrastanie z wydawnictwem Laurum #2

Grupa trojga osób siedzi, leży na zielonej łące. Pracują na laptopach w parku.

Introwersja to ekstra wersja siebie, przekonuje oficyna Laurum, tworząc Biblioteczkę introwertyka, w której znajdziemy ciekawe propozycje autorstwa Susan Cain.

   Nasz Świat co jakiś czas się zmienia, ludzie przeprowadzają się i przemieszczają, pracują i uczą się w nowych warunkach i nowym otoczeniu, funkcjonujemy co jakiś czas w środowisku zupełnie nieznanych nam ludzi. Stąd poszukujemy osób odważnych, pełnych charyzmy, śmiałych i otwartych. W szkołach i miejscach pracy promuje się pracę w grupach, jakby była jedyną najwartościowszą i przynoszącą najwięcej pożytku. Stwarzamy różnego typu stymulacje typowe dla ekstrawertyków, by wzmocnić w ludziach kreatywność i błyskotliwość.

   Susan Cain przekonuje, że przymusowa, ciągła praca w grupie to szaleństwo, ponieważ co najmniej jedna trzecia osób, które znamy, to introwertycy. Według autorki promowanie ekstrawertyzmu niesie za sobą ryzyko, że zbyt wiele tracimy, zamykając się na introwertyków, którzy również mogą mieć wiele pozytywnego do przekazania. Susan Cain rozpoczyna rewolucję społeczną. Różnorodność charakterów jest potrzebna. Zdaniem autorki kontemplacja i szukanie pomysłów oraz rozwiązań wewnątrz siebie, w swojej głowie, są niekiedy konieczne. Będąc w dużych społecznościach nieświadomie naśladujemy innych, kopiujemy ich pomysły i przekonania, kreatywność zaczyna się w samotności. Dobre pomysły i ciekawe idee warto omawiać w grupie. By twórcza praca mogła się rozpocząć, początkowym etapem powinna być praca samodzielna, czasem w cichej i intymnej przestrzeni.

     Przestaliśmy doceniać introwertyków, ciche i spokojne osoby wydają nam się mniej wartościowe, ponieważ nie widzimy ich pracy w grupie, zdają się nie angażować w pracę tak,  jakbyśmy chcieli, zgodnie ze współczesnymi trendami. Spokój wydaje nam się zamknięciem w sobie, cichość nas odrzuca. Odbieramy takie cechy, jakby ktoś celowo nie chciał się podporządkować grupie. Introwertycy są często niezrozumiani, oceniani jako problematyczni. Introwertycy tak bardzo starają się dostosować do nowych trendów, społecznych wymagań, że udają, że są kimś innym. Dopiero tutaj pojawiają się problemy. To jest strata dla całego świata, dla otoczenia osób introwertycznych – zapomnieliśmy o potędze introwertyków.

     Introwertyzm jest niesłusznie mylony z nieśmiałością, która jest lękiem na reakcje innych osób. Introwertyzm jest formą reakcji na stymulację, którą przynosi świat. Kontemplujący ludzie najlepiej czują się, gdy od czasu do czasu mogą przebywać w spokojnych i wyciszonych środowiskach.

      Kluczem do maksymalizowania naszych umiejętności, talentów, a przede wszystkim osiągnięć naszej pracy jest zapewnienie odpowiednich warunków pracy. Nie zawsze i nie wszystkim udaje się stworzyć coś wartościowego w zatłoczonym i gwarnym miejscu. Do pracy i przemyśleń, wartościowych refleksji czasem potrzeba ciszy i spokoju, swobody. Zbyt często jesteśmy skazani, by pracować jako członkowie społeczności.

      Wielu liderów w przeszłości było introwertykami, cenionych za siłę charakteru, za to, że robią to, co uważają za słuszne. Samotność jest ważnym elementem kreatywności. Darwin odbywał długie spacery po lesie i unikał towarzyskich spotkań, by pracować intelektualnie i by móc kontemplować. Dla wielu ludzi, jak uważa autorka, samotność jest jak powietrze, którym oddychają.

    Introwertycy potrzebują odwagi, by być sobą i mówić swobodnie szeptem, jeśli mają na to ochotę. Zarówno ekstrawertycy, jak i introwertycy potrzebują siebie nawzajem, by uczynić świat lepszym. Dlatego nie powinniśmy udawać kogoś, kim nie jesteśmy.

    W topowej liście książek wydawnictwa Laurum znajdziemy wysoko ocenianą publikację Susan Cain Ciszej proszę, dedykowaną nastolatkom książkę Cicha siła introwertyków oraz nowość wydawniczą Introwertyczna mama.

     Na trudne czasy, czy to w życiu osobistym czy w pandemicznym świecie, godną polecenia jest autorka Sonja Lyubomirsky i jej książka Wybierz szczęście. Publikacja ta utwierdza w przekonaniu, że warto pomagać, ale nie tylko. Sonja Lyubomirsky jest profesorką na Wydziale Psychologii Uniwersytetu w Kalifornii, w Riverside. Autorka pomimo swego naukowego zajęcia nie chce badać chorób, ale postanowiła przyjrzeć się temu, jak osiągnąć szczęście. Jej zdaniem wszyscy pragniemy szczęścia, choć każdy to szczęście pojmuje nieco inaczej. Dążymy, świadomie lub podświadomie, do tego, by osiągnąć swoje szczęście.

Dwieście dwadzieścia pięć badań wraz z innymi naukowcami doprowadziło autorkę do inspirujących wniosków, według których szczęśliwi ludzie:

  • są bardziej produktywni i kreatywni w pracy
  • zarabiają więcej i mają lepszą pracę
  • są lepszymi liderami i negocjatorami
  • częściej zawierają związki małżeńskie, w których częściej są spełnieni i rzadziej się rozwodzą
  • mają więcej przyjaciół i wsparcia od grup społecznych, do których przynależą
  • mają silniejszy system odpornościowy, zdrowszy organizm i żyją dłużej
  • są filantropami, są pomocni
  • rzadziej odczuwają stres i miewają traumy.

Istnieje stereotyp, że szczęśliwi ludzie są egoistami, skupionymi na sobie i zaspokajaniu swoich potrzeb. Zdaniem autorki najbardziej egoistyczni są ludzie pogrążeni w smutku i depresji, zamknięci na innych ludzi, nie adaptujący się do otoczenia. Szereg badań, jakie przeprowadziła autorka, dały zdumiewające rezultaty. Oto kilka z nich.

      Wszczepiono do nosa ludziom wirus powodujący przeziębienie. Osoby, które częściej odczuwały pozytywne emocje, optymizm, rzadziej i krócej chorowały. Ludzie, którzy podczas badania deklarowali, że czują się szczęśliwi, po kilku latach od badania, mieli lepsze wyniki w pracy, dobre stanowiska. Pozytywny nastrój sprawiał, że byli bardziej kreatywni i oddani pracy.

      Ciekawe wnioski pojawiły się przy atrybucie szczęścia, jakim jest umiejętność dzielenia się z innymi. Okazuje się, że szczęśliwi ludzie są bardziej szczodrzy i częściej dzielą się z innymi. Wniosek ten skłania do refleksji, czy jeśli każemy ludziom się dzielić, czy staną się bardziej szczęśliwi?

       Poczyniono kolejne badania nad szczęściem w Kanadzie, wśród uczniów czwartych, piątych i szóstych klas w dziewiętnastu klasach, w jedenastu szkołach. Próba była wysoka. Dziesięć klas przez cztery tygodnie miało notować swoją uprzejmość i dobroć w stosunku do innych ludzi. W pozostałych dziewięciu klasach uczniowie notowali swoje codzienne, neutralne czynności. Dzieci, które częściej były miłe, uczynne i pomocne, stały się bardziej popularne w klasie, bardziej lubiane, inne osoby częściej chciały z nimi przebywać. 

     Popularne jest pesymistyczne spojrzenie na szczęście jako na komponent genetyczny. Odczuwanie szczęścia jest w jakimś stopniu zależne od genów, od naszego charakteru, jako część naszej osobowości, przez co trudno nam przestawić się i zmienić.

     Badaczka skupia się w swojej pracy na tym szczęściu, które jest dostępne dla wszystkich, które można kontrolować i podtrzymywać w sobie. Praktykowanie czynności, które powodują, że jesteśmy szczęśliwsi lub przyjmowanie strategii, która przybliża nas do szczęścia jest pomocne, ale rodzaj tej aktywności musimy dobrać do swoich predyspozycji.

Zdaniem autorki musimy dopasować nasze aktywności, czyniące nas szczęśliwymi do swojej osobowości, naszych celów, naszych mocnych stron, swojej kultury, swojej definicji czy rodzaju szczęścia, które chcemy osiągnąć. Motywacja jest istotna, ale także wsparcie i akceptacja otoczenia, w którym się znajdujemy. Szczęście nie jest też niczym, co otrzymujemy ot tak za darmo, wymaga wysiłku i pracy.

    Ciekawe badania autorka poczyniła w Tokyo, dostosowując swoją metodę do japońskiej kultury pracy. Ludzie w korporacji zostali poproszeni o wypisanie co tydzień przez okres sześciu tygodni, trzech ,,rzeczy, które dobrze poszły w pracy”. Były to zrobienie komuś kawy, dostanie bardziej odpowiedzialnych zadań, etc. Osoby, które wzięły udział w notowaniu sobie trzech pozytywnych rzeczy, które przytrafiły im się w pracy, stały się szczęśliwsze, bardziej zaangażowane i energiczne w pracy. Najważniejsze przesłanie Sonji Lyubomirsky to:

szczęście zależy od nas samych.

 Im szczęśliwszy ma być Nowy Rok, tym więcej wysiłku musimy sami w to włożyć.

 

Diana Szary-Matuszkowiak

Obraz Sasin Tipchai z Pixabay

Licencja Creative Commons Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 4.0 Międzynarodowe.